piątek, 8 stycznia 2016

Rękodzieło- jak to się stało?

Dzisiaj będzie trochę inny wpis, a mianowicie jak to się stało, że zajmuję się rękodziełem. Do jego napisanie skłoniły mnie pytania kilku osób "Jak młoda osoba może mieć babcine hobby?"
Otóż, rękodzieło NIE jest babcinym hobby, do tego przede wszystkim trzeba dość dobrze widzieć z czym dość sporo osób w podeszłym wieku ma problem ;)
A więc jak to się zaczęło? ;)
No zaczęło się dość wcześnie, bo pierwsze nieśmiałe próby haftu krzyżykowego i szycia na maszynie jak i ręcznego były już w szkole podstawowej. Wtedy tak po prostu się mi to podobało, ale absolutnie nie myślałam o tym poważnie. W gimnazjum opanowałam druty i frywolitkę, powstał pierwszy drutowy szalik i zaczęłam robić frywolitkową biżuterię. I chociaż jakość pracy jak i ich zdjęć nie była na poziomie mistrzostwa, to i tak cieszyły oko początkującej rękodzielniczki. W tamtym czasie również założyłam tego bloga pod pierwotną nazwą frywolitkikasi.blogspot.com. Czas do końca gimnazjum i początek szkoły średniej był pod znakiem frywolitki, druty trochę odeszły na dalszy plan, a że ciągle była chęć rozwijania się i często w poszukiwaniu frywolitkowych schematów przewijały się gdzieś również szydełkowe, postanowiłam nauczyć się robić na szydełku. Zadania tego nie ułatwiało to, że wtedy nie znałam ani jednej osoby się tym zajmującej, więc szukałam porad na różnych blogach. Pasja szydełkowa okazała się na tyle silna, że pozostałe techniki zostały trochę w tyle, co nie oznacza, że z nich całkowicie zrezygnowałam. Co jakiś czas ciągle do nich wracam, nawet zaczęłam wyszywać krzyżykami dość spory obraz. Pewnie nie prędko go skończę, ale jak już będzie gotowy to na pewno Wam go pokażę :)
Wiele osób obecnie próbuję zajmować się rękodziełem, bo staje się modne, ba nawet nazywają się artystami ;) ale do tego trzeba mieć wiele doświadczenia. Cieszę się, że już od tak dawna miałam możliwość styczności z rękodziełem, a że chciałam to rozwijać to potrafię teraz coś stworzyć, uważam jednak, że do poziomu artysty jeszcze mi daleko ;)
Rękodzieło to nie babcine zajęcie "po godzinach". Rękodzieło to pasja w którą wkłada się siebie, lata doświadczenia, wiele prób i błędów, mnóstwo czasu i nierzadko cierpliwości, czasem zarwane noce pod tytułem "tylko skończę ten rząd" prowadzące do coraz lepszej jakości prac.