wtorek, 10 listopada 2015

Recenzja Ariadny vol 3 Muza20

Tym razem będzie o kordonku Muza20 o którym chyba każda rękodzielniczka ma inne zdanie ;) tak więc na początek informacje od producenta


Po pierwsze 100% bawełna. Naturalne włókna zawsze będą miały przewagę nad sztucznymi. W motku jest 830m czyli całkiem sporo i kolejny punkt jest powodem dlaczego tak odmienne zdanie mają jego użytkowniczki, a mianowicie grubość, czyli 30 tex x 4. Na pierwszy rzut oka x 4 więc bardzo fajny, ale x 4 poprzedza 30 czyli nitka dość cienka, a raczej bardzo cienka. Jeśli ktoś głównie robi z włóczek to tą nitką się pokaleczy ;) Tak na prawdę,to faktycznie trzeba uważać :) Mimo, że głównie robię z kordonków i jestem do nich przyzwyczajona, to i tak praca z Muzy20 udała się dopiero za drugim podejściem. 
Wracając do ilości nitek z których jest skręcana i metody produkcji, jakościowo jest bardzo dobra. Skręcana z 4 nitek bawełna merceryzowana. 

Aniołek przed blokowaniem

Jak widać kształtu nie trzyma, ale i tak uważam, że nie jest tragicznie.

Aniołek usztywniony

Od początku zachwyciło mnie to jak wyglądają gotowe rzeczy. Bardzo delikatnie, powiedziałabym wręcz filigranowo. Co prawda, żeby osiągnąć taki efekt dziergałam szydełkiem 0,7mm, czyli jak na razie najmniejszym z jakim pracowałam. Dużo dłubania, ale efekt warty pracy. Z blokowaniem nie ma żadnych problemów.
Wadą na pewno jest mały wybór kolorów

producenta za 830m trzeba zapłacić 13.33zł, czyli cena dość atrakcyjna biorąc pod uwagę jakość i ilość metrów.
Gdy pierwszy raz chwyciłam tą nitkę trochę się przeraziłam, pierwsze co przyszło mi do głowy"to jakie to cieniutkie." Jednak byłam ciekawa jak się z tego będzie dziergać i od razu spróbowałam i ... poległam. Za drugim podejściem poszło znacznie lepiej Owszem, jest bardzo cienka ale da się z nią pracować i się nie pokaleczyć ;) po części to też kwestia nastawienia. W połowie aniołka zauważyłam, że już się nie "wbija" w palce i całkiem sympatycznie się robi, a efekt końcowy wynagradza wszystkie "cierpienia" ;)
Na koniec nitka na pewno nie dla osób lubiących włóczki, nie potrzebnie się zrażą, za to jeśli ktoś lubi i dużo pracuje z kordonkami to dość szybko się z nią zaprzyjaźni, a na prawdę warto ;)